Królowa wychodzi z cienia. „Sonka. Ostatnia żona Jagiełły” Doroty Pająk-Pudy

Sonka. Ostatnia żona Jagiełły Doroty Pająk‑Pudy wpisuje się w nurt beletryzowanych biografii królowych i księżniczek późnego średniowiecza, który autorka rozwija konsekwentnie od debiutanckiej powieści o Elżbiecie Rakuszance. Tym razem podejmuje próbę przywrócenia Zofii Holszańskiej należnego miejsca w dziejach, a robi to w sposób interesujący zarówno dla miłośników powieści historycznej, jak i czytelników szukających opowieści o kobietach uwikłanych w wielką politykę.

W powieści poznajemy losy Zofii (Sonki) Holszańskiej, siedemnastoletniej księżniczki ruskiej wydanej za starszego od niej o pół wieku Władysława Jagiełłę, dla której małżeństwo staje się jednocześnie awansem społecznym i doświadczeniem politycznej instrumentalizacji. Z jednej strony stała się przecież matką dynastii, wydając na świat Władysława Warneńczyka i Kazimierza Jagiellończyka, z drugiej pozostaje w rodzimej historiografii bohaterką drugiego planu, przyćmioną przez wielkość Jagiełły, polityczne znaczenie kardynała Zbigniewa Oleśnickiego czy późniejsze sukcesy swoich synów. Muszę tutaj nadmienić, że materiał źródłowy dotyczący Zofii Holszańskiej jest skąpy i rozproszony: podstawą są przede wszystkim wzmianki u nieprzychylnego jej Jana Długosza, dokumenty królewskie oraz nowsze opracowania biograficzne, które jednak skupiają się przede wszystkim na funkcji politycznej władczyni. Pająk‑Puda musiała w znacznym stopniu polegać na wyobraźni rekonstrukcyjnej – wprawdzie uwiarygodnianej realiami epoki, ale niepodpartej pisanymi świadectwami.

Punktem wyjścia dla fabuły jest moment, gdy młodziutka księżniczka zostaje przeznaczona na żonę Jagiełły. Historycznie był to związek o ogromnym znaczeniu politycznym: starzejący się władca pochował trzy żony i wciąż nie doczekał męskiego następcy. Oś fabularną wyznaczają kolejne etapy inicjacji bohaterki: wyrwanie z rodzinnego środowiska, konfrontacja z obcą kulturą i językiem, zetknięcie ze sztywnymi regułami życia dworskiego, wreszcie dojrzewanie do roli świadomej uczestniczki gry politycznej. Ten łuk rozwojowy jest psychologicznie nośny i komunikatywny dla współczesnego odbiorcy, choć momentami daje się odczuć, że Sonka bywa redukowana do symbolu silnej kobiety w trudnych czasach, ale do tego wrócę jeszcze pod koniec recenzji.

Autorka oddaje głos samej Sonce, decydując się na zabieg świadomie przeciwstawiający się tradycyjnej narracji historycznej, w której kobiety funkcjonują głównie jako żony, matki i pionki polityczne. Pozwala to wprowadzić silny komponent psychologiczny i emocjonalny, przy jednoczesnym osadzeniu wydarzeń w realiach polityki jagiellońskiej oraz rywalizacji stronnictw skupionych wokół króla i kardynała Oleśnickiego. Już w pierwszych rozdziałach poznajemy Sonkę jako dziewczynę pełną energii, spontaniczną, momentami dziecinną. Wraz z rozwojem fabuły obserwujemy transformację naiwnej, niepiśmiennej dziewczyny rzuconej w mizoginiczny świat Wawelu w kobietę o rosnącej samoświadomości, królową, która stopniowo uczy się wykorzystywać swoją pozycję, aby chronić dzieci i wpływać na decyzje polityczne. Ten proces stanowi najmocniejszy element książki.

Jednym z największych atutów powieści jest sposób ukazania późnośredniowiecznego dworu. W powszechnym rozumieniu Wawel Jagiełły jawi się jako miejsce wystawnych uczt i świętowania zwycięstw, kolebka potęgi Jagiellonów. Pająk-Puda czerpie z ustaleń współczesnej historiografii dotyczących życia dworu wawelskiego u schyłku panowania Jagiełły: ceremoniału dworskiego, organizacji służby, roli dwórek i dworzan, a także ekonomicznych podstaw funkcjonowania monarchy i jego rodziny. Świetnie oddaje codzienność późnego średniowiecza, opisując posiłki, stroje, podróże, ceremonie dworskie, narodziny dzieci czy funkcjonowanie królewskiego fraucymeru, które nie są jedynie dekoracją, lecz tworzą wiarygodne tło dla wydarzeń. Wiele epizodów ma oparcie w źródłach lub w rekonstrukcjach opartych na badaniach historycznych, co stanowi dodatkowy atut dla pasjonatów historii, którzy z pewnością wychwycą te momenty w trakcie lektury.

Pająk-Puda rysuje dwór królewski jako przestrzeń pełną rywalizacji, intryg, plotek i brutalnych zależności społecznych. Nie przypomina on romantycznych obrazów Matejki: to miejsce, w którym każdy walczy o wpływy, a pozycja młodej królowej okazuje się znacznie mniej pewna niż mogłoby się wydawać. Istotna jest tu rola Kościoła, zwłaszcza postać kardynała Zbigniewa Oleśnickiego, którego władza nad królem i wpływ na kształtowanie polityki oraz opinii elit dworskich są współcześnie dobrze udokumentowane. Autorka wykorzystuje tę wiedzę, wpisując Sonkę w konflikt z duchowieństwem. Interesująco wypada kreacja samego Oleśnickiego jako głównego antagonisty – uosabia on nie tylko opór Kościoła wobec królowej cudzoziemki, ale też sztywną, patriarchalną strukturę władzy, z którą bohaterka musi się mierzyć, co ma mocne oparcie w źródłach prezentujących napięcia między królem, hierarchią kościelną i królowymi. Jednak niektóre postaci drugoplanowe zostają zarysowane dość jednowymiarowo; dotyczy to zwłaszcza politycznych przeciwników Sonki, którzy bywają przedstawiani bardziej jako symbole określonych sił niż pełnokrwiści ludzie.

Jednym z najciekawszych elementów książki jest sposób przedstawienia Władysława Jagiełły, który w pamięci zbiorowej bywa wciąż uwikłany w stereotypy podtrzymywane przez dawniejszą prozę historyczną. W najnowszych badaniach historycy podkreślają jego skuteczność polityczną, pragmatyzm w korzystaniu z unii polsko‑litewskiej i złożoność osobowości. Pająk‑Puda wpisuje się w ten rewizyjny nurt: jej Jagiełło nie jest tyranem ani bezwzględnym starcem żądnym dziedzica, ale człowiekiem rozdartym między obowiązkami monarchy, zmęczeniem wypływającym z wieku i ciężarem dawno podjętych decyzji politycznych. To ujęcie, choć beletryzowane, dobrze koresponduje z aktualnym stanem badań, w których akcentuje się złożoność osobowości króla i ewolucję jego wizerunku w kolejnych fazach panowania.

Muszę przyznać, że Pająk-Puda bardzo sprawnie buduje narrację pierwszoosobową. Jej styl balansuje między próbą archaizacji a współczesną komunikatywnością. Nie próbuje rekonstruować polszczyzny XV wieku, proponując raczej wtręty leksyki stylizowanej, odniesienia do dawnego ceremoniału i tytułowania, jednak narracja pozostaje płynna, przystępna i nastawiona przede wszystkim na emocjonalne zaangażowanie czytelnika. Autorka chętnie korzysta z wewnętrznego monologu i zbliżeń do perspektywy bohaterki, co nadaje opowieści charakter intymny, zbliżony do dziennika czy nawet spowiedzi, przy jednoczesnym utrzymaniu linearnej osi fabularnej typowej dla powieści popularnej. Pająk-Pudę wyraźnie interesuje współczesny sposób opowiadania o przeszłości. Jej Sonka nie czeka biernie na decyzje mężczyzn, lecz próbuje odnaleźć własną sprawczość w świecie, który nie przewiduje dla kobiet samodzielnej roli politycznej. W Sonce Pająk-Puda kontynuuje swój sposób przedstawiania kobiecych bohaterek: jako postaci uwikłanych w struktury władzy i mechanizmy dynastyczne, ale stopniowo odzyskujących sprawczość poprzez macierzyństwo, inteligencję emocjonalną i umiejętność budowania sieci lojalności. Taki model jest dobrze osadzony w realiach epoki, w której królowe w istocie odpowiadały za ciągłość dynastii, zarządzanie dworem i pośredniczenie w komunikacji między monarchą a dworem. Włączenie Sonki w ten szerszy „panteon królowych” – obok Elżbiety Rakuszanki i Elżbiety Łokietkówny, bohaterki Złotej królowej – buduje ciekawy, konsekwentny projekt literacki, w którym kobieca perspektywa staje się głównym filtrem postrzegania dziejów państwa. Z jednej strony wzmacnia to pisarską markę, z drugiej jednak grozi pewnym ujednoliceniem portretów bohaterek pod wspólny schemat.

Podczas lektury Sonki odniosłam wrażenie, że autorka prowadzi dialog z nowoczesnymi nurtami historiografii kobiet: nie zmienia faktów, ale przesuwa punkt ciężkości z wydarzeń politycznych na emocje, relacje i codzienność. Dzięki temu czytelnik otrzymuje żywą, bliską psychologicznie postać, ale może zapytać, czy niektóre reakcje Sonki nie są przypadkiem zbyt współczesne. W wielu miejscach można zdecydowanie odczuć wpływ współczesnej wrażliwości na interpretację wydarzeń. Trzeba jednak podkreślić, że nawet zbyt jednoznaczne psychologizacje czy uleganie współczesnym kliszom emocjonalnym, które wygładzają obcość świata sprzed pięciu stuleci, mieszczą się w granicach konwencji powieści popularnej i nie przekreślają wartości książki jako beletrystycznego komentarza do losów ostatniej żony Jagiełły.

Największą wartością książki pozostaje według mnie samo przypomnienie postaci Zofii Holszańskiej. W polskiej kulturze pamięć o niej bywa zaskakująco wybiórcza, zwłaszcza jeśli zestawić tę władczynię z sylwetkami Jadwigi Andegaweńskiej czy Bony Sforzy, a przecież bez Sonki trudno wyobrazić sobie dalsze dzieje państwa Jagiellonów. Pająk-Puda skutecznie przywraca królowej twarz, głos i emocje i sprawia, że za datami, genealogią i polityką zaczynamy dostrzegać konkretną, bliską nam pod wieloma względami kobietę zmuszoną walczyć o swoją pozycję (i pozycję swoich dzieci) w świecie, którego zasady ustalali wyłącznie mężczyźni. Wydawca podkreśla „wnikliwą kwerendę” i bogactwo ciekawostek historycznych, należy jednak zaznaczyć, że jest to beletryzowana biografia, w której liczne sceny dialogowe, motywacje psychologiczne czy szczegóły życia codziennego – choć prawdopodobne – opierają się na rekonstrukcji i konwencji gatunkowej, a nie na ścisłych świadectwach źródłowych. Chciałabym w tym miejscu odnieść się do jednej ważnej rzeczy: w materiałach promocyjnych zaakcentowano, że Sonka to powieść przygodowa oparta na solidnym tle historycznym, mogąca służyć jako „źródło wiedzy” o epoce Jagiełły. W sensie ogólnej orientacji w realiach jest to twierdzenie zasadne: czytelnik otrzymuje poprawny obraz późnośredniowiecznego dworu, podstawowych mechanizmów polityki dynastycznej i roli królowej. Jest to jednak beletryzowana biografia, w której liczne sceny dialogowe, motywacje psychologiczne, zachowania i reakcje czy konkretne przebiegi rozmów stanowią rekonstrukcję i literacką spekulację, a nie wierne odtworzenie wydarzeń udokumentowanych źródłowo. Na etapie opracowania edytorskiego należałoby zadbać, by na przykład nota od autorki, wstęp lub posłowie precyzyjnie komunikowały ten status.

Sonka. Ostatnia żona Jagiełły to jedna z ciekawszych polskich powieści herstorycznych, jakie miałam okazję przeczytać. Jej siła nie polega na tym, że odkrywa nieznane fakty, lecz na tym, że pozwala spojrzeć na dobrze znaną epokę z perspektywy osoby zwykle stojącej na marginesie wielkiej narracji historycznej. Książka prezentuje wysoki poziom dbałości o realia epoki, czytelną strukturę fabularną i konsekwentnie poprowadzony wizerunek bohaterki. To sprawnie skonstruowana, wciągająca i oparta na rzetelnym tle historycznym powieść o kobiecie, która miała dać królowi syna, a nieoczekiwanie stała się matką jednej z najważniejszych dynastii w dziejach Europy Środkowej. Sonkę uważam za wartą polecenia szerokiemu gronu czytelników zainteresowanych historią Polski – szczególnie tym, którzy szukają narracji skupionej na losach kobiet na tle wielkiej polityki – oraz użyteczna jako materiał do rozmowy o relacjach między fikcją a rekonstrukcją historyczną w prozie. Spodoba się czytelnikom szukających opowieści o silnej kobiecej bohaterce osadzonej w realiach późnośredniowiecznego dworu, którzy nie oczekują jednak pracy stricte naukowej, lecz beletryzowanej, emocjonalnie angażującej narracji opartej na rzetelnym, choć selektywnie wykorzystywanym materiale historycznym.

Leave a Comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *