Buraki, obłęd i rozpad – fenomen „Beta vulgaris”
„Beta vulgaris” Margie Sarsfield to debiut świadomie wymykający się prostym klasyfikacjom. Reklamowany jako ekohorror, okazuje się przede wszystkim studium psychicznego rozpadu młodej kobiety wrzuconej w świat pracy fizycznej, klasowego upokorzenia i wstydu związanego z ciałem. Największy problem podczas lektury “Beta vulgaris” to rozbieżność między obietnicą a realizacją. Wydawca sugeruje ekohorror, folkową grozę czy weird, tymczasem …









