Między historią wojskowości a historiozofią cywilizacji. O „Mieczu i bułacie” Raymonda Ibrahima

W historiografii relacji między światem islamu a chrześcijańskim Zachodem od wielu lat ścierają się dwie przeciwstawne tendencje. Pierwsza podkreśla wielowiekową wymianę kulturową, gospodarczą i intelektualną, wskazując na przestrzeń współpracy oraz przenikania się cywilizacji. Druga akcentuje przede wszystkim wymiar konfliktu, traktując dzieje obu wspólnot jako historię nieustannej rywalizacji militarnej i religijnej. Raymond Ibrahim w książce Miecz i bułat. Czternaście wieków wojny między islamem a Zachodem świadomie lokuje się w drugim z tych nurtów. Już we wstępie deklaruje, że jego zamiarem nie jest stworzenie pełnej historii kontaktów między islamem a chrześcijaństwem, lecz ukazanie – poprzez osiem przełomowych bitew – ciągłości konfliktu, którego źródeł upatruje przede wszystkim w doktrynie religijnej islamu.

Publikacja Ibrahima ma ciekawą konstrukcję, gdyż narracja toczy się wokół ośmiu starć: od bitwy nad Jarmukiem (636) po odsiecz wiedeńską (1683). Każde z nich autor traktuje nie tylko jako wydarzenie militarne, lecz przede wszystkim jako punkt zwrotny w dziejach cywilizacji zachodniej. Narracja jest konsekwentna i przejrzysta: Ibrahim rozpoczyna od przedstawienia ideologicznych fundamentów dżihadu, następnie rekonstruuje przebieg kolejnych kampanii wojennych, a kończy refleksją nad ich znaczeniem dla współczesności. Taka kompozycja sprawia, że książkę czyta się niemal jak rozbudowaną opowieść historyczną, mimo że autor nie rezygnuje z bogatego aparatu przypisów i obszernej bibliografii. Sam podkreśla, że jego zamiarem było ukazanie historii wojskowej jako klucza do zrozumienia całych dziejów relacji islamu i Zachodu.

Największą wartością publikacji pozostaje bez wątpienia warsztat badawczy autora, który korzysta z oryginalnych kronik arabskich, greckich i łacińskich, nie ograniczając się do ich wtórnych opracowań. Wielokrotnie sam tłumaczy cytowane fragmenty źródeł, co pozwala mu wydobywać niuanse często pomijane w literaturze popularnonaukowej. W tym sensie Miecz i bułat wyróżnia się na tle wielu współczesnych publikacji dotyczących historii islamu. Autor przypomina również o faktach, które rzeczywiście bywają marginalizowane w zachodniej historiografii popularnej – przede wszystkim o tym, że Syria, Palestyna, Egipt czy Afryka Północna przez stulecia były centrami chrześcijaństwa, a ich islamizacja była procesem długotrwałym, często związanym z przemocą, presją fiskalną i stopniową marginalizacją ludności chrześcijańskiej.

Nie sposób odmówić autorowi także talentu narracyjnego. Opisy bitew pod Jarmukiem, Tours, Manzikertem czy Wiedniem należą do najbardziej sugestywnych fragmentów książki. Ibrahim potrafi budować napięcie, umiejętnie łączy relacje kronikarskie z analizą strategiczną i konsekwentnie prowadzi czytelnika od szczegółu do szerokiej refleksji historiozoficznej. Pod tym względem publikacja spełnia najwyższe standardy literatury popularnonaukowej. Jednocześnie jednak na poziomie interpretacji ujawniają się jej największe ograniczenia.

Po pierwsze, Ibrahim od pierwszych stron nie tyle stawia hipotezę badawczą, ile przyjmuje założenie, że zasadniczym motorem ekspansji islamu była religia, a kolejne wydarzenia historyczne mają jedynie tę tezę potwierdzić. W rezultacie analiza podporządkowana zostaje z góry przyjętej narracji. Nie jest to historia poszukująca odpowiedzi na pytanie, jaka była relacja między czynnikami religijnymi, politycznymi i ekonomicznymi, lecz ilustrująca określoną interpretację dziejów. Po drugie, autor nie uniknął nadmiernej esencjalizacji islamu. W ujęciu Ibrahima islam jawi się jako niemal niezmienny projekt cywilizacyjny, którego podstawowe cele pozostają identyczne od VII do XVII wieku. Poszczególne epoki, dynastie czy szkoły prawne schodzą na dalszy plan wobec idei ciągłego dżihadu. Tymczasem współcześni badacze islamu i kultury arabskiej podkreślają ogromne zróżnicowanie świata muzułmańskiego – zarówno doktrynalne, jak i polityczne. Konflikty między sunnitami i szyitami, rywalizacja kalifatów, regionalne odmiany islamu czy ewolucja samej koncepcji dżihadu otrzymują w książce znacznie mniej miejsca niż wynikałoby z ich historycznego znaczenia. Wreszcie po trzecie, chrześcijański Zachód zostaje przedstawiony jako względnie jednolita wspólnota cywilizacyjna, podczas gdy rzeczywistość była znacznie bardziej złożona. Schizma między Wschodem a Zachodem, rywalizacja papiestwa z cesarstwem, wojny domowe, konflikty dynastyczne czy wreszcie IV krucjata zakończona zdobyciem Konstantynopola stanowiły integralny element historii chrześcijaństwa, lecz w książce pozostają na dalszym planie. W efekcie czytelnik otrzymuje obraz dwóch niemal monolitycznych cywilizacji, pozostających przez czternaście stuleci w nieustannym konflikcie.

Miecz i bułat to książka oparta na solidnym materiale źródłowym, napisana przez autora doskonale znającego historię Bliskiego Wschodu i literaturę arabską, ale jednocześnie podporządkowana wyraźnie określonej tezie historiozoficznej. Nie jest neutralną syntezą dziejów relacji islamu i chrześcijaństwa, lecz interpretacją tych dziejów przez pryzmat długotrwałego konfliktu religijno-cywilizacyjnego. Właśnie dlatego warto czytać ją równolegle z pracami Hugh Kennedy’ego, Freda Donnera, Christophera Tyermana, Roberta Irwina czy Petera Frankopana, reprezentującymi bardziej zniuansowane podejście do historii kontaktów między światem islamu a Zachodem. Jako publikacja popularnonaukowa Miecz i bułat zasługuje na wysoką ocenę za warsztat, narrację i wykorzystanie źródeł. Jako synteza historyczna pozostawia jednak istotny niedosyt, ponieważ podporządkowuje niezwykle złożone dzieje relacji między obiema cywilizacjami jednej dominującej narracji interpretacyjnej, pokazując historię przez bardzo wąski pryzmat – pryzmat wojny. I choć była to dla mnie wspaniała i bez wątpienia pouczająca lektura, nie potrafiłam się jej oddać bez poczucia niedosytu wskutek całkowitego pominięcia wszystkich obszarów kontaktów między islamem a chrześcijaństwem, które nie miały charakteru militarnego, jak handel śródziemnomorski, dyplomacja, wymiana intelektualna, przekład literatury greckiej przez uczonych arabskich, rozwój nauki, filozofii czy medycyny. Wielowiekowe współistnienie obu społeczeństw zrodziło doświadczenia, których w mojej opinii nie powinno się sprowadzać wyłącznie do dziejów konfliktu.

Leave a Comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *