Po co autorowi blurb, zwany także polecajką?

Blurb (nie mylić z notką okładkową) to jedno lub kilka zdań zachęty do przeczytania książki napisanych (lub podpisanych) przez kogoś znanego, z czyją opinią czytelnik według przypuszczeń wydawcy powinien się liczyć.

Co to są blurby i jak działają?

Słowo to pochodzi od fikcyjnej postaci Belindy Blurb wymyślonej przez Geletta Burgessa na potrzeby książki „Are You a Bromide?” wydanej w 1907 roku. Okładkę możecie obejrzeć poniżej – przedstawia kobietę nazwaną “Miss Belinda Blurb” w akcie “blurbowania”, a tekst zawiera przesadne pochwały książki. Siedem lat później, w “Burgess Unabridged: A New Dictionary of Words You Have Always Needed“, Burgess zdefiniował blurb jako “krzykliwą reklamę, inspirującą opinię, przesadną pochwałę.” W ten sposób coś, co miało być żartem stało się standardem w branży wydawniczej: umieszczanie “blurbów” na okładkach książek w celu zwiększenia sprzedaży.

Za pierwszy w historii blurb uważa się zdanie: „Pozdrowienia u progu wspaniałej kariery”. Jego autorem jest amerykański poeta i eseista Ralph Waldo Emerson, a pochodzi ono z listu, który wysłał w 1855 r. do Walta Whitmana po otrzymaniu jego tomu „Źdźbła trawy”. Whitman wysłał Emersonowi tomik z prośbą o opinię – zupełnie prywatną, którą następnie wykorzystał bez skrupułów. Zostały wyryte na grzbiecie kolejnego wydania swojego tomu złotymi literami, o co później Emerson miał do Whitmana żal. Do tej kwestii wrócę jeszcze niżej.

Teraz przewijamy o sto lat, do współczesności. Poniżej garść moich przemyśleń na temat świata marketingu wydawniczego i blurbów w roku 2025, która może dać do myślenia debiutantom zastanawiającym się nad tym, czy potrzebują blurba i ewentualnie – od kogo.

  • Blurby mają znaczenie, i to nie tylko dla czytelników. Zwracają na nie uwagę recenzenci i blogerzy, którzy dostaną egzemplarze przedpremierowe do zaopiniowania książek, podobnie jak redaktorzy radiowi czy telewizyjni zajmujący się poszukiwaniami autorów do swoich programów, księgarze decydujący, ile książek zamówić, kierownicy bibliotek poszukujący nowości itd. Dobry blurb może pomóc wypromować nawet średnią książkę, kiepski (albo całkowity brak) może pogrzebać marketing dobrej pozycji.
  • Jako autorka, redaktorka i mentorka pisania zwracam uwagę na blurby z dwóch powodów. Po pierwsze, żeby zobaczyć, o jaką książkę chodzi i jak plasuje się ona na naszym rynku wydawniczym. Pozycja, którą polecają Remigiusz Mróz czy Katarzyna Bonda będzie różnić się od książki, którą reklamują Wojtek Gunia, Aga Stein albo Katarzyna Miller. A jeśli blurba napisał (albo przynajmniej podpisał się pod nim) znany polityk czy działacz społeczny – spodziewam się czegoś całkowicie innego. Po drugiej, żeby przekonać się, czy blurb jest rzetelny, czy raczej jest to laurka wystawiona przez znajomego, który może nawet jednego zdania nie przeczytał, ale i tak pieje z zachwytu, że oto wziął do ręki “najbardziej zapadający w pamięć tytuł dekady”.
  • Ważna uwaga: treści blurba nie sposób zweryfikować, jeśli mamy do czynienia z wspomnianą przyjacielską laurką albo czymś w rodzaju tekstu poniżej. Jako czytelnik (jak również autor i redaktor, zewnętrzny co prawda i niezależny, ale jednak) nie mam możliwości sprawdzenia, czy faktycznie o tę pozycję “walczyli zaciekle” wydawcy w tylu krajach. Mogę sprawdzić niektóre informacje, o ile są dostępne w sieci. Ogólnie rzecz biorąc, jako czytelnik nie mam powodu nie wierzyć wydawnictwu, ale warto pamiętać o tym, że można w blurbie umieścić wiele rzeczy, które przyciągną potencjalnego nabywcę, a nie będą mieć wiele wspólnego z prawdą. I może to truizm, ale muszę to napisać: można “naciąć się” na świetny blurb do bardzo słabej książki – i zdarza się to całkiem często. Przynajmniej mnie.
  • Jeśli działa się w branży wydawniczej i mniej więcej kojarzy, kto, z kim i dlaczego, blurby często mówią więcej o tym, którzy autorzy się znają i lubią albo z jaką uczelnią dany autor jest związany (częste w przypadku książek naukowych i popularnonaukowych, blurby piszą wówczas współpracownicy, koledzy i dawni wykładowcy autora) niż o samej książce.
  • (Zapewne) istnieją autorzy, którzy nigdy nie zostali poproszeni o napisanie blurba. Istnieją i tacy, którzy (jak sądzę) otrzymują w tygodniu takich próśb kilka(naście), a może i więcej. Przyjmując, że większość zapewne nie robi tego w czynie społecznym, a koszt napisania blurba przez kogoś znanego bywa wyższy niż koszt redakcji i korekty, nietrudno dostrzec, że to całkiem intratny biznes. Pytanie, na ile rzetelnie wywiązują się z pisania blurbów osoby, które piszą ich na pęczki. Warto o tym pamiętać.
  • Jeśli książka zostanie wydana tradycyjnie, a więc z profesjonalnym wydawnictwem, istnieje ryzyko, że wcześniej pozyskany przez autora blurb nie znajdzie się na okładce. Ani na stronie wydawnictwa. Ani w zapowiedziach na profilu społecznościowym. Czyli zmarnowało się czas w zamian za… no właśnie, czasem za nic, jeśli blurb napisaliśmy na prośbę znajomego. I nawet nie będzie można się pochwalić, że “wyczuliśmy” bestseller, jeśli polecajka powstała na początkowym etapie prac nad książką, a żadne wydawnictwo jeszcze nie było zainteresowane publikacją.
  • Czasem wydawcy nie silą się w ogóle na blurby, tylko kopiują jeden do jednego treść z wydań zagranicznych. I tak, biorąc do ręki książkę, polski czytelnik spotyka się czasem z blurbem napisanym przez zagranicznego autora, o którym w życiu nie słyszał, albo czyta przetłumaczone opinie ichniejszych dziennikarzy. Powstaje pytanie, czy zdaniem wydawców gusta polskich czytelników są identyczne z upodobaniami czytelników zagranicznych, choćby amerykańskich czy brytyjskich, skoro tamtejsi dziennikarze mają być dla nas wyrocznią?

Dlaczego napisanie blurba jest wyzwaniem?

  • Pisanie blurbów jest trudne i zajmuje mnóstwo czasu. Oprócz czasu poświęconego na przeczytanie, piszący poświęca mnóstwo wysiłku i energii, by spróbować zawrzeć “esencję” czy też “duszę” książki w kilku zdaniach. A jeszcze trudniej zrobić to w taki sposób, by stworzyć coś pomiędzy marketingowym strzałem, które pomoże w sprzedaży, a fachową i szczerą opinią, a przy tym uniknąć banałów (i powtarzania siebie samego, jeśli piszę się blurby często).
  • Blurby pojawiają się na różnym, nierzadko bardzo wczesnym etapie w procesie wydawniczym. Coraz częściej autorzy lub ich agenci proszą o blurby zanim jeszcze książka trafi do kalendarza wydawniczego. Jest to ich metoda na przekonanie wydawcy, że książka jest wartościowa, skoro przeczytał ją ten czy tamten. Z pozycji autora jak najbardziej ma to sens, ale nie do końca podoba mi się polecanie tekstu, który czeka jeszcze wiele zmian zanim trafi do czytelnika. W najgorszym wypadku wyjdę na osobę, która nie przeczytała polecanej przez siebie książki, niepoważną i niegodną zaufania.
  • Uwaga, zdradzam branżowy sekret: autorzy blurbów nie zawsze czytają książkę, którą reklamują. Czasami dlatego, że tekst blurba jest już gotowy, a oni mają się pod nim jedynie (za pieniądze) podpisać. Czasami książka ma zostać wydana już lada moment, więc nie chcą zostawić kolegi lub koleżanki w potrzebie i piszą cokolwiek, bez uważnej lektury tekstu. Znam historie o osobach, które na oczy nie widziały tekstu i wprost stwierdziły, że nie mają na czytanie czasu – zamiast tego poprosili autora/autorkę książki o napisanie blurba, który potem podpisali swoim nazwiskiem. To spore ryzyko, podobnie jak podpisywanie się pod książką, która jest na początku procesu wydawniczego.

Szanuję swój czas i piszę blurby tylko okazjonalnie. Dlaczego? Bo pisanie ich wyłącza mnie z pracy nad własnymi projektami. Muszę poświęcić wiele godzin na wnikliwe, krytyczne przeczytanie książki i przemyślenie, co właściwie chcę o niej napisać. Dlatego książka musi być warta mojego czasu i energii. A poniżej kilka praktycznych uwag na temat tego, jak poprosić o taką reklamę – mnie na przykład.

Przykład pierwszy:

Droga Agnieszko,

kiedy myślałem o osobach, które mogłyby zareklamować moją książkę, od razu pomyślałem o Tobie. Moja debiutancka powieść „Miłość w czasach rotawirusa” wychodzi w przyszłym roku. Bardzo chciałbym Ci ją wysłać.

Z góry dziękuję!

A oto dlaczego taka wiadomość nie byłaby skuteczna:

  • Naprawdę znasz moje książki? Bo nie jest dla mnie jasne, dlaczego pomyślałeś/-aś właśnie o mnie. Może tylko natknąłeś/-aś się gdzieś w sieci na moje nazwisko?
  • Nie wiem, o czym jest Twoja książka i w jaki sposób jest związana z tym, o czym ja piszę, na czym się znam. Proszę, przybliż mi fabułę i pomysł, tak jakbyś pisał/-a do potencjalnego czytelnika. A potem uzasadnij, dlaczego moja opinia miałaby być dodatkowym atutem Twojej książki.
  • Nie wspomniałeś/-aś o wydawcy. Na jakim etapie znajduje się Twój tekst? Czy już jest przygotowany do wydania? Czy publikujesz samodzielnie, czy z wydawcą – i czy wydawca wie, że prosisz mnie o blurba?

Oto znacznie lepsza próba:

Droga Agnieszko,

być może mnie nie pamiętasz, ale uczestniczyłam w Twoim wyzwaniu “Rozpisz się na wiosnę”, poznałyśmy się także osobiście dwa lata temu na krakowskich targach wydawniczych. Wzięłam sobie do serca Twoje uwagi na temat tworzenia tła historycznego do opowieści fabularnych i pochłonęłam Twoją książkę o średniowiecznym Krakowie – stała się ona pewnym punktem odniesienia, gdy kończyłam pracę nad swoją.

„Miłość w czasach rotawirusa” to powieść historyczna z elementami horroru, która, mam nadzieję, przypadnie ci do gustu. 89-letnia Ewa Rota jest ostatnią żyjącą obywatelką Krakowa w roku 2355, po pandemii. Uwielbia poranne spacery, pachnącą herbatę i spisywanie swoich wspomnień. Gdy przypadkiem znajduje stare radio i dowiaduje się, że w odległych Katowicach przeżył jej równolatek, postanawia wyruszyć w podróż po spustoszonym przez zarazę południowym regionie Polski, by poznać Adama Wira. Czy jest im pisane być razem? A może przeszkodzą im w tym gangi odpornych na chorobę wyrostków, nieliczni ocaleni, którzy z samotności postradali zmysły i zmutowani imigranci, jakich bohaterowie spotkają po drodze?

Książka zostanie opublikowana przez Wydawnictwo Pandemia we wrześniu przyszłego roku. Jeśli zechciałabyś napisać do niej blurba, mój wydawca twierdzi, że musi go mieć maksymalnie do końca czerwca. Czy moglibyśmy wysłać ci kopię książki?

Z ogromną wdzięcznością,
Autorka

PS Czy Ciebie również zaintrygował ten opis tak jak mnie?

Kilka dobrych praktyk dla debiutanta potrzebującego blurba:

  • Daj autorowi jak najwięcej czasu, najlepiej kilka miesięcy. Na pewno nie tydzień czy dwa.
  • Jeśli nie znasz osobiście autora, wyjaśnij, dlaczego zwracasz się właśnie do niego. Wyjaśnij w e-mailu, kiedy książka będzie wydana i przez kogo.
  • “Sprzedaj” mu swoją książkę. Pamiętaj, że autorzy, poza tym, że piszą, również czytają. Możesz spokojnie założyć, że ta osoba ma ogromną ilość innych książek do przeczytania. Niech Twoja trafi na szczyt stosiku.
  • Nie przesadzaj z ilością. Trzy do sześciu “polecajek” spokojnie wystarczy.
  • Warto ponownie skontaktować się i przypomnieć o terminie napisania blurbów na tydzień lub dwa przed. Na przykład: „Cześć, chciałem/-am przypomnieć, że termin złożenia blurbów się zbliża. Czy na pewno zdążysz to zrobić? Jestem bardzo wdzięczny/-a za Twój czas!”
  • Nie bierz tego do siebie, jeśli autor odmówi albo stwierdzi, że nie zdąży napisać Ci blurba. Jeśli prosisz kogoś znanego, jego skrzynka odbiorcza jest przepełniona takimi wiadomościami, a i na co dzień zapewne ma co robić.
  • Jeśli wybrany przez Ciebie autor zgodzi się i napisze blurba – podziękuj. Zwłaszcza, jeśli robi to non profit. Upewnij się, że otrzyma wydanie Twojej książki z dedykacją.
  • Publikując blurby w mediach społecznościowych, oznacz ich autora. Poproś wydawcę, aby również to zrobił, wrzucając zapowiedź książki na swoje konta w popularnych serwisach.
  • W żadnym wypadku nie używaj prywatnych wiadomości, komentarzy czy luźnych opinii wyrażonych bezpośrednio ani na piśmie (także w internecie) jako blurbów. Czyli nie rób tego, co zrobił Whitman z opinią Emersona – drugie wydanie jego tomiku z cytatem z listu Emersona zobaczysz poniżej.

Moje dobre praktyki pisania blurbów:

  • Zawsze piszę dłuższe blurby lub kilka wersji jednego blurba, które autor lub redaktor mogą edytować w razie potrzeby.
  • Staram się włączyć nazwę książki do blurba, aby mógł funkcjonować jako samodzielny cytat.
  • Staram się dodać kilka ładnych przymiotników, aby wydawca mógł wyciągnąć fragment polecajki na okładkę, jeśli chce. Jakich? To zależy od książki. Autor piszący niszowy horror ekstremalny ucieszy się zapewne z epitetów w rodzaju “ryjąca beret” czy “wywracająca flaki”, ale jeśli piszesz blurba do romantasy, powieści młodzieżowej albo obyczajówki – wybierz raczej inne przymiotniki.
  • Jeśli okaże się, że z powodów logistycznych nie mogę spełnić swojej obietnicy, daję autorowi znać jak najszybciej. Mogę mu zaproponować np. zrecenzowanie już wydanej książki.

I na koniec kilka wskazówek na temat pisania blurbów dla osób, które chcą zacząć, ale nie wiedzą, jak się za to zabrać*:

Do książki, która wyrwała Cię z butów:
„Ta książka wywróciła mi mózg na lewą stronę i złamała serce. Porywająca, pełna przemyśleń o [pupie Maryni] i o tym, co oznacza być [kierownikiem Biedronki] w burzliwych czasach. Mocny i ambitny debiut.”

Dla książki, która Ci się nie spodobała, ale wolisz wyrazić neutralną opinię:
„Ta książka, osadzona w barwnej scenerii [dolnego Podkarpacia], zadaje pytania o to, co oznacza być człowiekiem i co oznacza być wolnym. Nigdy wcześniej historia [piętnastoosobowej rodziny robotnicy z PGR-u] nie była opowiedziana w tak porywający sposób.”

Dla książki, której nie przeczytałeś, ale masz dług u redaktorki z jej wydawnictwa, bo dawno temu kupiła Ci te crocsy na promo w Lidlu:
„Każda nowa książka tej autorki to wielkie wydarzenie. Cóż za wspaniała, dojrzała proza!”

Dla książki, o której masz ochotę zapomnieć, tak była słaba, ale z jakiegoś powodu jednak piszesz do niej blurb:
„Najbardziej niepokojąca historia o [używaniu wcierki do włosów] w ostatnich latach!”

Dla autora, na którym się mścisz, dlatego chcesz, żeby całą noc zastanawiał się, co właściwie miałeś na myśli:
„To zdecydowanie szczyt możliwości [koniecznie samo nazwisko, nie używaj imienia]!”

* z przymrużeniem oka, rzecz jasna

Leave a Comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *