Pisanie książki to nie tylko proces twórczy, ale także wyzwanie intelektualne i emocjonalne. Wielu debiutujących pisarzy zmaga się z lękiem przed porażką, strachem przed krytyką, a nawet z obawami przed samym aktem tworzenia. Jednym ze sposobów radzenia sobie z nimi jest odwołanie się do mądrości stoików, która dla wielu osób bywa wsparciem w dążeniu do spokoju i koncentracji.

Władza nad sobą, codzienne przemyślenia i samodoskonalenie
Jak zauważył Publiliusz Syrus, „Pragniesz władać wielkim imperium? Najpierw naucz się władać samym sobą”. Rozwinę jego myśl: rządź sobą – i zarządzaj w odpowiedni sposób zanim założysz swoje imperium pisarskie. A o co właściwie chodzi? O kontrolę nad swoimi myślami, emocjami. Strach przed krytyką i niepowodzeniem to naturalne odczucia, ale niestety mogą paraliżować twoje działania. Stoicyzm uczy, że nie masz wpływu na to, co pomyślą o tobie (czy twoich książkach) inni, ale masz pełną kontrolę nad tym, jak reagujesz na te myśli. Cytując Marka Aureliusza, którego Rozmyślania serdecznie polecam: „Dzisiaj uniknąłem niepokoju. Albo nie, odrzuciłem go, ponieważ był we mnie, w moich własnych percepcjach, a nie na zewnątrz”.
Stoicyzm uczy refleksji nad naszymi działaniami. Zamiast bezmyślnie podążać za presją i oczekiwaniami, zatrzymaj się na chwilę i przemyśl, czy na swojej drodze podążasz we właściwym kierunku. I nie zapomnij, aby starać się na tej drodze nie tylko wytrwać, ale również pracować nad sobą. Dla pisarza czytanie, rozwijanie warsztatu, poszukiwanie inspiracji, podróżowanie czy spotykanie się z ludźmi to element samodoskonalenia.
Akceptacja emocji – również tych trudnych
Stoicyzm, wbrew błędnej, acz często powtarzanej opinii, nie polega na tłumieniu emocji czy odcinaniu się od nich, lecz na ich akceptacji. Jak wspomina Epiktet, bodźce, które odbieramy z otoczenia nie są pod naszą kontrolą. Tym, co możemy kontrolować, jest nasza reakcja na nie. Możesz bać się, że twój pomysł jest głupi, dziwny, nie spodoba się wydawcy lub czytelnikom, że twój styl jest nie dość ciekawy, erudycyjny, bogaty, że twoi bohaterowie okażą się zbyt “zwyczajni” – i spędzać długie godziny nad pustą kartką. Możesz też przestać się tym przejmować, zaakceptować swój lęk i przejść do działania. Jeśli potrzebujesz pomocy w uspokojeniu umysłu, posłuchaj muzyki, wybierz się na spacer po parku lub do lasu. Jeśli nie masz możliwości wyjść z domu, znajdź “swoje” miejsce w jednym z pomieszczeń. Przypomnij sobie słowa Marka Aureliusza: „Ludzie szukają dla siebie ustronnego schronienia na wsi, nad brzegiem morza, w górach… Ale nie ma spokojniejszego i bardziej oddalonego od problemów miejsca niż własny umysł.” Marek Aureliusz też nie zawsze miał łatwo – pisał Rozmyślania w namiocie rozbitym na polach bitewnych, gdzie poszukiwał wytchnienia od trudów codzienności. Po prostu znajdź coś, co pomoże ci zrelaksować się i odzyskać wewnętrzny spokój. To ważne, aby mieć w tzw. “zanadrzu” metodę, która przywróci ci równowagę i zainspiruje do dalszej pracy twórczej. Czerp radość z procesu tworzenia, dostrzegając piękno w każdym kroku tej drogi.

Praktyka codziennej refleksji – i wdzięczności
Zanim pojawili się współcześni psychologowie i coache, niemal dwa tysiące lat wcześniej cesarz-filozof Marek Aureliusz zachęcał do codziennego przemyślenia swojego dnia i postępowania. Wierzył, że nigdzie nie zaznamy większego spokoju i wolności niż wewnątrz siebie. Potraktuj to jako codzienną praktykę, dzięki której można zyskać perspektywę i zobaczyć, co poszło dobrze, a co można było zrobić inaczej. Warto regularnie zadawać sobie pytanie, czy to, co robisz, jest zgodne z twoimi wartościami i czy przynosi ci radość. Takie chwile zadumy i podsumowania są kluczowe w procesie twórczym – pomogą ci lepiej zrozumieć siebie i swoje dzieło, prowadząc do głębszej i bardziej autentycznej twórczości. Stoicyzm daje narzędzia, które mogą uczynić pisanie bardziej satysfakcjonującym i harmonijnym, więc czemu z nich nie skorzystać? Daj znać w komentarzu, czy to narzędzia dla ciebie!

